Polineuropatia
W badaniach nad
zastosowaniem metody klawiterapii w leczeniu neuropatii było mi dane, w 1988
roku, odkryć w Klinice Neurologicznej Instytutu Medycyny Klinicznej MSW,
objawy na skórze i sztukę regulacji nerwowych potencjałów własnych oraz
wzbudzania utraconego przewodnictwa sygnałów nerwowych.
W sztuce regulacji
klawiterapią nerwowych potencjałów własnych oraz wzbudzania utraconego
przewodnictwa sygnałów nerwowych mam bogate doświadczenia. Już w 1984 roku
zacząłem wywoływać i kojarzyć poprzez stymulacje i przekrwienie na
powierzchni skóry (nad anatomią ważniejszych struktur nerwowych) zależności
między strefami niedokrwiennymi (plamki, smugi o powierzchni od 2-3 mm do
3-5 cm) i przeczulicą bólową w tych miejscach a osłabionymi nerwowymi
potencjałami własnymi, a także regulacji osłabionych potencjałów (zależność
tę może potwierdzić badanie EMG każdy neurofizjolog, psychofizjolog,
neurolog, neurochirurg). Podobną zależność ustaliłem między białymi martwymi
plamkami na skórze (o powierzchni od 1 mm do 2-3 cm), o fakturze podobnej do
pergaminu, w których nie ma w ogóle czucia, a całkowitym zanikiem
przewodnictwa sygnałów nerwowych. Zależność tę także może potwierdzić EMG
neurofizjolog, psychofizjolog, neurolog i neurochirurg.
Pragnę w tym miejscu
przedstawić o wiele większe zagrożenia, jakie wywołują znane na powierzchni
skóry niektóre brodawczaki i znamiona. Istnieją brodawczaki i znamiona,
które są zupełnie obojętne i nieszkodliwe, ale istnieją i takie, których nie
można zaliczyć do melanoma malignum (czerniak złośliwy), a posiadają
wyjątkowo niebezpieczną „zdolność”, złośliwość zniewalania układu nerwowego
lokalnie, a w tym wszelkich funkcji fizjologicznych na poziomie endogennym.
Każdy, kto ma na skórze jakiś brodawczak lub znamię i nie ma żadnych
dolegliwości typu: organiczne czynnościowe, bóle mięśniowo-ruchowe, zaniki
mięśniowe i inne przykre doznania lokalne bez ustalonej przyczyny, może być
spokojny. Ale jeśli występują ww. dolegliwości, to proszę nie czekać, aż
rozwinie się coś bardzo przykrego. Możesz dla potwierdzenia mojej hipotezy
wykonać badania krwi na określenie markerów TPS – wznowieniowych, a na pewno
poziom będzie podwyższony.
Wówczas koniecznym jest
stymulacja akupresurą układu limfatycznego na stopach i klawikami
(patyczkami) układu chłonnego, a także odbudowa odporności immunologicznej
(wszystkie te zalecenia są opisane w książce, a punkty i strefy wskazane w
Atlasie). Następnie trzeba dwoma patyczkami do szaszłyków lub wykałaczkami
uciskać 2-3 mm od tego tworu tak, jakby się chciało wcisnąć te patyczki pod
spód. Jeśli odczujesz ból i pieczenie, wówczas trzeba dookoła powtarzać
stymulacje, aż doznania te ustąpią całkowicie.
Wówczas odczujesz
ustąpienie wszelkich zaburzeń, jakie te twory wywoływały. Już po pierwszym
zabiegu nastąpi wyraźna ulga, ustąpi ból, poprawi się zakres ruchów itp. Po
7-10 dniach stymulacji, kiedy nie będzie już bólu i pieczenia, wówczas
powinno się pilnie, bez żadnego ryzyka i przykrych następstw, zgłosić do
chirurga i usunąć brodawkę lub znamię. Warto wiedzieć, że te twory po
odreagowaniu stymulacją i usunięciu ich, poddane badaniu
histopatologicznemu, nie wykazują znamion nowotworu złośliwego, a poziom
markerów TPS wyraźnie obniża się. Wyżej opisane zagrożenia z powodu
neuropatii, polineuropatii, brodawczaków, znamion, zrostów pooperacyjnych,
blizn i innych przyczyn zaburzają fizjologię, szczególnie układu nerwowego.
Metodą klawiterapii można opanować sztukę regulacji nerwowych potencjałów
własnych i wzbudzanie utraconego przewodnictwa sygnałów nerwowych we
włóknach nerwowych eferentnych i aferentnych. To doświadczenie pozwala
skutecznie usprawniać zaburzony układ nerwowy w neuropatii i polineuropatii.
Zaburzenia i patologie OUN i nerwów obwodowych występują w różnych rodzajach
chorób psychosomatycznych i bardziej poważnych schorzeniach ze zmianami
patologicznymi, wtórnymi układu nerwowego, jak: SM, SLA, neuropatia,
polineuropatia, nowotwory i inne oporne lekowo schorzenia.
Przykłady skutecznej i
holistycznej remisji w polineuropatii:
Pani Stefania T., 60 lat, z
Mszczonowa
Do Centrum Klawiterapii
przybyłam w dniu 03.03.03r. z rozpoznaniem polineuropatii i innymi
zaburzeniami:
1. Zaburzenia przewodnictwa
nerwowego w kończynach górnych i dolnych.
po sześciu zabiegach
odzyskałam przewodnictwo nerwowe.
2. Zaburzenia czucia w kkg
i kkd.
po kilku zabiegach
odzyskałam w pełni czucie.
3. Nie mogłam zginać palców
do podeszwy.
obecnie mogę zginać
sprawnie palce do podeszwy.
4. Miałam stale zimne
kończyny.
obecnie mam na stałe ciepłe
kończyny.
5. Miałam zaburzenia
równowagi.
obecnie nie mam zaburzeń
równowagi.
6. Nie mogłam samodzielnie
chodzić.
obecnie mogę samodzielnie
chodzić.
Powyższe zaburzenia
powodowały utratę równowagi i niemożność samodzielnego chodzenia
obecnie mogę sprawnie
chodzić, nawet na palcach, bez wsparcia laską i pomocy osoby drugiej.
Odzyskałam równowagę. Odzyskałam czucie w dłoniach i palcach i precyzję
ruchów. Zostałam pouczona, jak kontynuować zabiegi, by utrzymać tę
sprawność, którą wywołał dr Barbasiewicz. Dotychczas byłam leczona w Klinice
Neurologicznej A.M. w Warszawie – bez rezultatów. Metodę klawiterapii w
świetle dotychczasowych metod leczenia oceniam bardzo pozytywnie, gdyż w
krótkim czasie uzyskałam znaczną poprawę mojej sprawności fizycznej. (Pani
Stefania do dnia dzisiejszego jest sprawna i samodzielna w chodzeniu, z
dobrym dokrwieniem i czuciem w kończynach).
– podpis pani
Stefanii i osoby towarzyszącej – p. Jerzgo Stefanowskiego
Klaudia P., lat 10, k.
Poznania
Do Centrum Klawiterapii
przybyłam z córką Klaudią, z rozpoznaniem neuropatii, w dniu 24.08.2003r. z
następującymi zaburzeniami:
1. Bardzo wyraźnie
pokręcony kręgosłup – kifoza lędźwiowa.
obecnie kręgosłup odzyskał
fizjologię i Klaudia może siedzieć z prawidłową fizjologią przez dłuższy
czas (trzeba dalej kontrolować postawę).
2. Odstające łopatki.
obecnie łopatki są w
prawidłowej fizjologii.
3. Bardzo znaczne
ograniczenie w bieganiu, nogi z tendencją do rotacji zewnętrznej, a przy
staniu stopy były w rotacji wewnętrznej.
obecnie biega w pełni
sprawnie i stoi ze stopami lekko na zewnątrz.
4. Zespół lodowatych stóp i
dłoni.
obecnie są na stałe ciepłe.
5. Bardzo duża skłonność do
płaczu z powodu ambiwalencji wzruszeń emocjonalnych. Właściwie bez powodu
miewa stany, kiedy płacze intensywnymi łzami. – Zostałam pouczona i
przeszkolona, jak sobie radzić z kuracją klawiterapeutyczną w domu.
Jestem bardzo wdzięczna p.
dr. F. Barbasiewiczowi za wynalezienie i stosowanie tej metody, gdyż po 6
latach chodzenia po ortopedach, neurologach i innych specjalistach,
straciłam już nadzieję na wyleczenie mojego dziecka. Dzięki pobytowi tutaj i
b. widocznym oznakom poprawy zdrowia mojego dziecka, również ja zaczęłam
patrzeć w przyszłość z optymizmem. Jeszcze raz bardzo dziękuję i życzę Panu
długich, długich lat życia w zdrowiu, gdyż jest to jedyny taki ośrodek w
Europie, a może i na świecie, a tym samym ostatnia nadzieja dla wielu
chorych ludzi i zobowiązuję się utrzymać to, co dr Barbasiewicz odbudował w
zdrowiu mojej córki.
– podpis matki – Alicja P.
Pani Anna S. 58 l. (leczona
dotychczas w Klinice Neurologicznej Wojskowego Szpitala w Krakowie)
Raport – Do Centrum
Klawiterapii przybyłam w dniu 24.01.2004 r. z rozpoznaniem polineuropatii z
następującymi zaburzeniami:
1. Nie mogłam samodzielnie
chodzić, poruszałam się przy pomocy balkonika lub osób drugich.
obecnie po 8 dniach
zabiegów mogę samodzielnie przejść ponad 300 m, i nie czuję zmęczenia.
2. Miałam zaburzenia
równowagi.
obecnie stoję i chodzę
pewnie.
3. Nie mogłam bez
podpierania się rękoma wstawać z krzesła.
obecnie wstaję samodzielnie
bez podpierania.
4. Nie mogłam pisać i
zapinać guzików.
obecnie jak widać mogę
pisać i zapinać guziki.
5. Miałam zespół lodowatych
stóp i zimne lędźwie, pośladki, ręce i nogi.
obecnie są na stałe ciepłe.
6. Miałam na twarzy
uszkodzone nerwy mięśni okrężnych ust – nieruchome wargi (górna i dolna
wargi), stała sinica nosa, warg i brody.
obecnie twarz odzyskała
fizjologię.
7. Miałam zadawnioną
dyskopatię kręgosłupa L5 – S1, podobnie w szyjnym odcinku kręgosłupa. Te
zmiany wywoływały stałe bóle kręgosłupa.
obecnie nie odczuwam bólu i
poprawiła się sprawność ruchowa.
8. Nie miałam ruchów
chwytnych w palcach dłoni.
obecnie odzyskałam
sprawność ruchową i mogę wykonywać różne czynności.
9. Miałam problemy z
sercem, niedotlenienie mięśnia sercowego i łomotanie serca. Miałam bardzo
niskie RR 80/50 i puls 50.
obecnie nie zażywam leku
Predructon, RR 120/70 i puls 64. Czuję się bardzo dobrze.
10. Miałam kłopoty z
pęcherzem (nie trzymanie moczu), oraz z wypróżnianiem.
obecnie przywrócona jest
fizjologia.
11. Nie mogłam ruszać
poszczególnymi palcami rąk. Mogłam ruszać bardzo wolno wszystkimi razem
palcami rąk. Miałam bardzo wyrażne zaniki mięśni rąk. Nie mogłam w ogóle
ruszać palcami stóp.
obecnie mogę zupełnie
sprawnie ruszać palcami rąk i stóp.
12. Miałam słabe widzenie z
bliska i na odległość.
obecnie jest poprawa
widzenia.
13. Byłam nadpobudliwa,
nerwowa, miałam nerwicę depresyjną.
obecnie jestem spokojna.
14. Stojąc podparta
podnosiłam kończyny dolne do góry, zgięte w kolanach na wysokość 15 cm.
obecnie mogę podnosić na
wysokość 30-40 cm.
15. Miałam problem z
chodzeniem po schodach tak w górę jak i w dół. Musiałam trzymać się oburącz
poręczy i stopy stawiałam co jeden stopień dostawiając drugą stopę.
obecnie mogę chodzić i w
górę i w dół stawiając stopę co drugi stopień i trzymając się jedną ręką
poręczy.
16. Miałam problemy z
przełykiem – krztusiłam się. Miałam bardzo płytki oddech.
obecnie nie krztuszę się i
mam swobodny i głęboki oddech.
Jestem bardzo zadowolona z
kuracji klawiterapii. Jestem pouczona jak utrzymać uzyskaną sprawność.
– podpisy pani Anny i
jej męża
UWAGA! Zabiegi w:
polineuropatii, SLA, onkologii i AIDS należy wykonywać dokładnie w taki
sposób, jak w SM. Poza tym trzeba dodatkowo wykonać samoregulację,
samoregenerację w samozdrowieniu chorego narządu lub strefy morfologicznej
według wskazań diagnostycznych i algorytmów z siecią czynności w tej
książce.
Klawiterapia w onkologii
Zastosowanie klawiterapii w
onkologii jest procesem bardzo indywidualnym, albowiem nie ma dwóch takich
samych przypadków zmian chorobowych wywołanych nowotworami, przy bardzo
zróżnicowanym czynniku psychogennym i endogennym. Istnieją jednak aspekty
chorobowe psychologicznie wspólne, szczególnie wówczas, gdy mamy diagnozę
lekarską potwierdzoną badaniami, z których wynika, że jest to nowotwór.
Diagnoza ta rodzi następujące niepokoje:
Czy jest to nowotwór
złośliwy?
Czy ten nowotwór jest
operacyjny?
Czy wystąpią później
przerzuty?
I co dalej?
Podstawową przyczyną
powstawania nowotworów jest zaburzenie psychologii i psychogennego
warunkowania oraz zaburzenia nerwowego układu ośrodkowego i obwodowego, co
niesie w następstwie ogólne zaniedbanie psychiczne i fizjologiczne.
Zaniedbania te manifestują
się nerwicami, a przy dalszym postępie choroby nawet ostrymi psychozami.
Narastająca ogólna nerwowość, nerwice i psychozy pogłębiają zaniedbanie i
zatrucie organizmu.
Brak pomocy lekarskiej w
odpowiednim czasie sprawia, że organizm zaniedbanego człowieka ulega dalszej
degradacji psychicznej, czynnościowej, psychosomatycznej i wreszcie
patologicznej. W wyniku narastającego poziomu zatrucia różnymi metabolitami
i toksynami, organizm, a szczególnie strefa objęta zmianami, wyraźnie
patologizuje się. To wszystko prowadzi do bardzo wyraźnych zaburzeń
psychosomatycznych w otoczeniu zmian patologicznych. Następuje pogłębienie
zatrucia całego organizmu, w tym szczególnie silnie ośrodkowego i obwodowego
układu nerwowego. Jakże często ludzie z wysoką nerwowością, nerwicami,
psychonerwicami, nerwicami reaktywno-depresyjnymi, palą więcej papierosów,
piją w nadmiarze alkohol, a nawet zażywają narkotyki, biorą leki
uspokajające, przeciwbólowe i inne, a przy tym źle się odżywiają. Często
występuje brak higieny ogólnej. Występują z reguły zaniedbania w pracy
zawodowej i inne. To wszystko wywołuje bardzo silne i długotrwałe zaburzenia
emocjonalne, zły nastrój, złość i bezradność, podatność na konflikty, a w
dalszej konsekwencji prowadzi do przyśpieszonej patologizacji.
Jeżeli nie ma opamiętania i
pomocy lekarskiej, to następuje dalsza dezorganizacja, dewiacja psychiczna i
fizjologiczna pogłębiająca zatrucie organizmu. Szczególnie przy silnych
napięciach ośrodkowych występuje intensywne zatrucie także nerwowego układu
obwodowego.
Ten stan nerwowy,
psychiczny, zatrucie, zmiany psychosomatyczne sprawiają, że skóra na głowie
w części owłosionej pokrywa się łupieżem. Natomiast nad ośrodkiem mózgowym
zawiadującym np. wątrobą, gdzie występuje silne napięcie ośrodkowo-nerwowe,
łupież jest bardzo intensywny. To szczególnie silne napięcie ośrodkowe
odzwierciedla fizjologiczny stan wątroby i sprawia, że nerwy obwodowe tego
narządu wyraźnie słabną. Ustają funkcje enzymatyczno-metaboliczne. Wzrasta
poziom i intensywność zatrucia tego narządu, co w sprzężeniu zwrotnym
sprawia dalsze zatrucie całego organizmu. Ustają struktury czynnościowe tego
narządu, a w następstwie całego organizmu.
Człowiek zaczyna całą swoją
świadomość koncentrować na introspekcyjnym analizowaniu dokuczliwych doznań
płynących z tego narządu, a to sprzyja negatywnemu myśleniu. Teraz bardzo
szybko wzrasta niepokój, lęk, złość i bezradność nakręcające spiralę
patologii tego narządu. Wreszcie przy bardzo wysokim, rozległym i
wielopoziomowym zatruciu organizmu dochodzą leki zaordynowane na chorą
wątrobę, przeciwbólowe i uspokajające. To wszystko powoduje progresywną
dezorganizację nie tylko wątroby, ale całej struktury psychicznej i
fizjologicznej organizmu człowieka. W stanie ogólnej patologii organizmu
występuje tak bardzo silne zatrucie okołonerwowe nerwów obwodowych
zawiadujących wątrobą, że osłabiają się nerwowe potencjały własne, a nawet
całkowicie ustaje przewodnictwo sygnałów nerwowych.
Jak wiemy, przy ustaniu
przewodnictwa nerwowego nerwów zawiadujących wątrobą następuje marskość lub
też nowotwór tego narządu, lub jedno i drugie. Wedle dzisiejszej wiedzy
medycznej taki pacjent musi zginąć. Warto wiedzieć, że takie same mechanizmy
psychologiczne, psychiczne, fizjologiczne, patologiczne mogą dotyczyć innych
narządów lub stref morfologicznych zaniedbanego organizmu człowieka.
W skrajnie zatrutym i
wyniszczonym organizmie człowieka z patologią nowotworową na skórze powstają
wyraźne informacje, typu:
łupież na owłosionej skórze
głowy, szczególnie intensywny nad ośrodkami zawiadującymi narządami lub
strefami morfologicznymi objętymi zmianami chorobowymi;
pod wpływem dotyku,
stymulacji ostrą stroną klawików do powierzchni głowy występuje podwyższona
bolesność, przeczulica bólowa i pieczenie szczególnie silne nad ośrodkami
zawiadującymi chorymi, objętymi patologią narządami lub strefami
morfologicznymi wyniszczonego organizmu człowieka;
to samo dotyczy nerwów
czaszkowych i obwodowych – na powierzchni skóry w strefach nad zmianami
chorobowymi, patologicznymi, występują jasne smugi niedokrwienne i
pergaminowe plamki.
To wszystko stanowi
nadzwyczaj cenną informację w znoszeniu zaburzeń chorobowych i wszelkiej
patologii, nie tylko nowotworowej.
Reasumując, można
powiedzieć, że im wyższy stan zatrucia na wielu poziomach całego organizmu,
tym wyższa podatność na zmiany patologiczne w chorym organizmie człowieka.
powrót do początku
Znoszenie zaburzeń nonotworowych i ograniczenie zmian wtórnych
patologicznych
Jeśli jesteś zainteresowany jednostką
chorobową i algorytmem,
kliknij tutaj.
Znoszenie nowotworów i
usprawnianie ludzi wyniszczonych chorobą nowotworową wymaga:...

Plik zapisany jest w programie
Acrobat
Rider (*.pdf), aby móc odnaleźć odpowiednie punkty do ww. jednostek
chorobowych, musisz mieć zainstalowany ww. program.
powrót do początku
Przykład pacjentów chorych na nowotwory,
u których cofnięto klawiterapią zmiany
nerwicowe, psychosomatyczne oraz ograniczono patologiczne zmiany wtórne, co
potwierdziły badania lekarskie i oświadczenia pacjentów:
1. Studentka V roku
medycyny od dłuższego czasu skarżyła się na narastające bóle i zaburzenia w
okolicy lewej loży nerkowej. Poddała się badaniom lekarskim (krew, mocz, USG).
Rozpoznanie było szokujące. Stwierdzono nowotwór, który zmienił –
zniekształcił – bardzo wyraźnie morfologię nerki. Pacjentka zgłosiła się do
Centrum Klawiterapii. Po zapoznaniu się z wynikami badań lekarskich oraz
oględzinach zewnętrznych okolicy loży nerkowych, dostrzegłem aktywnego
brodawczaka oraz białą okrągłą plamkę o powierzchni około 1/3 cm, położoną
po lewej stronie na wysokości Th-12, - L-2, w pobliżu kręgosłupa. Po
wykonaniu jednego zabiegu pełnego odreagowania nerwowego wykonałem
odreagowanie – przekrwienie wokół brodawczaka, a następnie starannie
nakłułem nieinwazyjnie białą plamkę. Pacjentka po zniesieniu zakłóceń i
wzbudzeniu przewodnictwa nerwowego odczuła ulgę i ciepło w lewej nerce.
Ustąpił ból i, jak to określiła, odczuła rozluźnienie w tym miejscu. W
następnych 5 dniach wykonałem dalsze zabiegi, łącznie z odreagowaniem,
zniesieniem nerwowych napięć ośrodkowych w mózgu odpowiedzialnych za układ
moczowy. Po tych 5 zabiegach klawiterapeutycznych pacjentka ponownie
zgłosiła się do kliniki na badania kontrolne, gdzie tym razem zastosowano
badanie rezonansem magnetycznym. Wynik badania był bardzo korzystny dla
pacjentki bezpośrednio zainteresowanej, a szokujący dla profesora, który
analizował i porównywał wyniki wcześniejsze i ostatnie badania. Profesor
jednoznacznie stwierdził w opisie, że wcześniej opisana patologia
morfologiczna lewej nerki całkowicie się cofnęła. Lewa nerka ma prawidłową
morfologię i jest w pełni sprawna fizjologicznie. Takich i podobnych
przykładów mogę przytoczyć wiele, ale przecież nie o to chodzi. Zależy mi
raczej na tym, by naukowe placówki medyczne zechciały podjąć ten temat i
zweryfikować osiągnięcia klawiterapii nie tylko w odniesieniu do onkologii,
lecz również w wymiarze jednostek chorobowych opisanych i określonych we
wszystkich częściach klawiterapii, w których ta metoda jest skuteczna.
2. W kilku przypadkach
nowotworowych, gdzie zastosowano klawiterapię, zostało potwierdzone
chirurgicznie, że guzy o charakterze złośliwym zmniejszyły się wielokrotnie
i zostały otorbione, chyba leukocytami (?), zamkniętymi w białą, „zamszową
poszewkę” i wyłuszczone pod powierzchnię skóry. W tych przypadkach wykonano
proste zabiegi chirurgiczne, a pacjenci przebywali w szpitalu zaledwie kilka
dni. Typowym przykładem może być czerniak na wewnętrznej stronie lewego uda
u 53-letniej lekarki – neurologa, pani G. K. z Warszawy. Pani G. miała w
1991 r. bardzo skomplikowaną operację czerniaka na stawie skokowym lewej
nogi. Po 3 latach spokoju nastąpił przerzut. Guz – czerniak – umiejscowił
się na przewodzie limfatycznym. Pani Grażyna przybyła do Centrum
Klawiterapii 10 dni przed wyznaczonym terminem operacji z wynikami badań
lekarskich, z których wynikało, że:
Morfologa ogólna z rozmazem
określa człowieka skrajnie wyniszczonego, o groźnie, między innymi,
obniżonych limfocytach sięgających poziomu ogólnego 13.
Stan zapalny i wyraźnie
powiększone na udzie w pobliżu pachwiny węzły chłonne.
Guz miał wymiary 3x3x6 cm i
był głęboko umiejscowiony w wewnętrznej stronie lewego uda.
Pani G. paliła duże ilości
papierosów.
Kobieta ta miała bardzo
silnie rozregulowaną psychikę, złość, gniew, bezradność, silną nerwicę
reaktywno-depresyjną, a także hipochondrię, albowiem ciągle wynajdywała
różne inne zaburzenia i przerzuty bez potwierdzeń diagnostycznych.
Po 9 zabiegach, które
trwały 3-4 godziny każdego dnia, pani G. zgłosiła się do Instytutu Onkologii
w Warszawie na operację. Pobrano krew i stwierdzono, że morfologia ogólna z
rozmazem jest w normie zdrowego człowieka, a limfocyty osiągnęły poziom 43.
Guz został zmniejszony do wymiarów orzecha i wyłuszczony pod powierzchnię
skóry. Cofnął się stan zapalny i zmniejszyły, powróciły do normy, pachwinowe
węzły chłonne. Pani G. odzyskała pełną równowagę emocjonalną i psychiczną.
Po kuracji odwykowej przestała wówczas palić papierosy. Zabieg chirurgiczny
odbył się bez komplikacji. Węzły chłonne nie kwalifikowały się do operacji.
Guz poddany badaniom histopatologicznym utracił znamiona złośliwości. Pani
G. po 3 dniach opuściła klinikę, a po dwóch latach poddała się badaniom
kontrolnym, które wykazały, że jest wszystko w prawidłowej fizjologii i
wówczas czuła się dobrze – potwierdzały to dobre wyniki badań lekarskich.
Pani G., opisując historię choroby, potwierdzała powyższe dane podpisem i
pieczątką lekarską oraz podała wyniki badań lekarskich.
Oświadczenie lekarki G. K.
– specjalista neurolog, neurofizjologia kliniczna
We wrześniu 1994 r.
Zgłosiłam się do dr. F. Barbasiewicza z prośbą o przygotowanie mnie do
operacji przy pomocy klawiterapii. Mam 53 lata. Przed 2 laty operacyjnie
usunięto mi czerniaka złośliwego (melanoma malignum) z grzbietu lewej stopy.
Przebieg pooperacyjny był powikłany i długotrwały. We wrześniu 94 r.
stwierdzono przerzut melanoma mal. do węzłów chłonnych pachwinowych i
zaproponowano ich usunięcie. Jestem pacjentką Kliniki Chirurgii Centrum
Onkologii w Warszawie przy ul. Wawelskiej. Na kurację do dr Barbasiewicza
zgłosiłam się tydzień przed zaplanowanym zabiegiem operacyjnym.
Otrzymałam 8 zabiegów
klawiterapii. Zabiegi dr Barbasiewicz wykonywał codziennie, czas ich trwania
wynosił od 2 do 3 godzin. Podczas zabiegu dr Barbasiewicz prowadził
psychoterapię.
Po 4 – 5 zabiegach czułam
się silniejsza, poprawił mi się nastrój, przestałam palić papierosy, lepiej
spałam, odzyskałam apetyt. Kontrolne badania morfologii wykazały
podwyższenie odsetka limfocytów w rozmazie krwinek białych z 13 do 37 %,
przy ogólnej liczbie leukocytów odpowiednio: 12100gl i 6800gl, oraz
zmniejszenie odsetka komórek pałeczkowatych z 8 do 1 procenta. Zabieg
operacyjny usunięcia węzłów chłonnych zniosłam dobrze. Przebieg pooperacyjny
był bez powikłań. W badaniu histopatologicznym z mat. operacyjnego
stwierdzono przerzut melanoma mal. do węzła chłonnego, lecz zmiana nie
wychodziła poza torebkę węzła.
Uważam, że przeprowadzona
przez dr. Barbasiewicza kuracja spełniła moje oczekiwania. W wyniku zabiegów
uzyskano: poprawę stanu psychicznego, odtrucie i oczyszczenie całego
organizmu oraz pobudzenie układu odpornościowego. Wyrazem tego mogła być
opisana poprawa w rozmazie krwinek białych stwierdzona w ciągu 14 dni od
daty pierwszego badania. Poprawa ta utrzymywała się w kolejnym wyniku
morfologii wykonanym w Klinice.
Pragnę podkreślić, że od
kilku lat z rosnącym zainteresowaniem obserwuję rezultaty zabiegów
klawiterapii stosowanych przez dr. Barbasiewicza u chorych z różnymi
schorzeniami i w różnym wieku. Jako lekarz medycyny ze specjalnością
neurologii dziecięcej i neurofizjologii klinicznej oraz ze znajomością
podstaw medycyny chińskiej, leczenia akupunkturą i homeopatią, uważam metodę
dr. Barbasiewicza za bardzo wartościową w możliwości uzyskania stosunkowo
szybkiej i trwałej poprawy zdrowia psychicznego i fizycznego u chorych.
– podpis z pieczątką
lekarską
3. Pielęgniarka, pani
Krystyna, lat 50, pracująca w szpitalu w Tomaszowie Mazowieckim, chorowała
na nowotwór złośliwy krtani, zakwalifikowany w 1992 roku w Klinice
Otolaryngologicznej AM w Warszawie do pilnej operacji. W końcu 1992 roku
pani Krystyna zrezygnowała z operacji i poddała się 10 zabiegom klawiterapii.
Gdy wszystkie znamiona chorobowe cofnęły się i odzyskała głos, swobodę
oddychania i przełykania, zgłosiła się ponownie do Kliniki na badania
kontrolne. Profesor oznajmił, że nastąpiła jakaś cudowna remisja i uniknęła
tracheotomii. Pani Krystyna do dnia dzisiejszego czuje się dobrze, albowiem
co roku wykonuje badania kontrolne.
4. Pani Ewa, lat 37, z
Żyrardowa, w oczekiwaniu na operację bardzo dużego guza o charakterze
nowotworowym na prawym płacie tarczycy (+ duże wole), w Instytucie Onkologii
w Warszawie, będąc w bardzo złym stanie zdrowotnym, zgłosiła się do Centrum
Klawiterapii. Nie mogła mówić, miała duże kłopoty z oddychaniem i
przełykaniem, ciągłe bóle głowy i ogólne wyniszczenie organizmu. Po 12
zabiegach wszystkie wyżej opisane zmiany cofnęły się. Po 4 latach poddała
się badaniom kontrolnym i wówczas stwierdzono, że nie ma potrzeby operacji.
Pani Ewa wówczas czuła się dobrze.
5. Pan Tomasz, lat 39,
lekarz ze Sztokholmu, był leczony przez 3 miesiące w Klinice Neurologicznej
Instytutu Karolińskiego na rwę kulszową. Mimo leczenia jego stan zdrowia
pogarszał się. Pan Tomasz nie mógł spać z powodu bólu, który towarzyszył mu
w dzień i w nocy, bezustannie. Miał coraz większe zaburzenia czynnościowe
utrudniające chodzenie, siadanie, siedzenie, wstawanie, schylanie się.
Wystąpiły również wyraźne zaniki mięśni od pasa w dół.
W dniu 12.06.1995 r., tuż
po moim odczycie w Instytucie Polskim w Sztokholmie na temat „Medycyna
naturalna w profilaktyce zdrowotnej” wykonałem w obecności zebranych lekarzy
i dziennikarzy zabieg na rwę kulszową i okazało się, że to nie jest rwa, a
przyczyna bólu leży w bardzo aktywnym brodawczaku (znamieniu) usytuowanym w
dolnej części potylicy, na wysokości móżdżka, po lewej stronie. Gdy
wykonałem odreagowanie brodawczaka, wszystkie objawy rwy kulszowej ustąpiły.
Po 15 godzinnych zabiegach lekarz odzyskał pełną sprawność fizyczną. Pan
Tomasz miał ukończony 3-letni kurs akupunktury, po krótkim przyuczeniu
bardzo dobrze opanował umiejętność wykonywania zabiegów klawiterapeutycznych.
6. Pan Marek, lat 47, ze
Sztokholmu, od września 1993 roku chorował na nowotwór złośliwy z
przerzutami, nieoperacyjny, umiejscowiony w klatce piersiowej, pomiędzy
płucami, przełykiem, aortą i otworem szyjnym. Pan Marek jest pacjentem
Kliniki Turax i Kilniki Walki z Bólem Instytutu Karolińskiego w Sztokholmie.
W 1993 roku zaczęły mu dokuczać stałe i silne bóle w okolicy serca,
promieniujące od mostka, szyi i karku. Zgłosił się do przychodni, następnie
skierowano go do szpitala, gdzie po jednodniowej obserwacji, mimo że bóle
nie ustępowały, stwierdzono, iż jest zdrowy. W lipcu 1994 roku bóle zaczęły
narastać i p. Marek ponownie zgłosił się do szpitala Sofia Chemret w
Sztokholmie. W szpitalu wykonano szczegółowe badania, w tym rezonans
magnetyczny (MRI) i zwykłe zdjęcia rentgenowskie. Na podstawie tych badań
stwierdzono rozbudowany nowotwór w lokalizacji wyżej opisanej. Skierowano
pacjenta do Kliniki Turax Instytutu Karolińskiego, gdzie wykonano dalsze
badania radiologiczne oraz biopsję i pobrano krew obwodową. W wyniku tych
badań potwierdzono i szczegółowo zlokalizowano nowotwór nieoperacyjny o
złośliwym charakterze. Zaordynowano środki przeciwbólowe. W październiku
1994 roku zlecono naświetlanie kobaltem (Co-60), najwyższą dawką
promieniowania. Naświetlania trwały do stycznia 1995 roku. W wyniku drugiej
serii naświetlań pacjent poczuł się trochę lepiej i przejściowo brał nieco
mniej środków przeciwbólowych. W styczniu i lutym miał dwa kontrolne badania
radiologiczne, na podstawie których stwierdzono, że jest zdrowy. W końcu
lutego 1995 roku ból zaczął narastać i skierowany został do Kliniki Walki z
Bólem Instytutu Karolińskiego. W tym czasie miał duże trudności z
oddychaniem, przełykaniem, mową. W Klinice zaordynowano morfinę w tabletkach
2 razy dziennie, a w Klinice Laryngologicznej tego Instytutu zaordynowano
iniekcyjnie teflon w lewą strunę głosową. Po tej operacji pacjent nadal
mówił bardzo słabo-szeptem, męcząc się bardzo szybko.
W kwietniu 1995 roku pan
Marek poczuł się bardzo źle i w końcu miesiąca został przyjęty do Kliniki
Turax, gdzie przeszedł kolejne badania radiologiczne i rezonans magnetyczny.
W wyniku tych badań stwierdzono przerzuty i zainstalowano dożylnie dozometr
podający na stałe morfinę oraz zaordynowano morfinę w tabletkach, łącznie z
innymi lekami. W Klinice Turax przebywał do 10 czerwca 1995 roku. Po wyjściu
z kliniki przebywał w domu i niestety czuł się gorzej. W czerwcu wysłuchał w
Polskim Radio w Sztokholmie wywiadu, jakiego udzieliłem na temat „Medycyna
naturalna w profilaktyce zdrowotnej”. W zakończeniu wywiadu spiker podał, że
dr Ferdynand Barbasiewicz w dniu 12.06.1995 roku wygłosi odczyt na ww. temat
w Instytucie Polskim. Mimo bardzo złego stanu zdrowia brat chorego przywiózł
go na ten odczyt. Po odczycie publicznie wykonałem uproszczony krótki
zabieg, po którym pan Marek poczuł się wyraźnie lepiej i zaczął starać się o
wykonanie dalszych zabiegów. Ja jednak odmówiłem, twierdząc, że nie mam
większego doświadczenia w tak trudnych, niekorzystnie zlokalizowanych,
złośliwych nowotworach z przerzutami w skrajnie wyniszczonym organizmie.
Dopiero po 4 tygodniach usilnych starań i próśb wyraziłem zgodę na serię
próbnych zabiegów. Na dzień 13 lipca 1995 roku zagrożenie zdrowia p. Marka
było następujące:
Nadzwyczaj silne bóle
ogólne, a strefy objętej przerzutami szczególnie dokuczliwe.
Zaburzenia mowy od wielu
miesięcy. Mówienie z trudem, ochrypłym szeptem.
Duże kłopoty i narastające
trudności z oddychaniem. Bardzo spłycony oddech w szybkim tempie i bronchit.
Duże kłopoty z przełykaniem
i częste krztuszenie się.
Przy minimalnym wysiłku
(np. zmiana pozycji, przejście kilku kroków itp. ruchy) silne pocenie się.
Przy każdym odkasływaniu
plucie krwią (16 000 płytek krwi w 1 mm3) – silna trombocytopenia.
Przez ostatni rok pacjent
nie mógł spać w pozycji leżącej w łóżku, albowiem bóle uniemożliwiały sen.
Spał bardzo płytkim i często przerywanym snem, w pozycji siedzącej, na
specjalnym regulowanym fotelu. W ostatnim czasie w dzień i w nocy, mimo
zwiększonej dożylnie i doustnie morfiny, bóle doprowadzały go do rozpaczy.
Od kilku miesięcy całą
powierzchnię skóry ciała pokryła bardzo dokuczliwa egzema. Zaczął się w nocy
pocić i to wywoływało swędzenie i nieświadome mimowolne drapanie się. Na
skórze prawie całego ciała chory miał liczne ranki, wysięki osocza i krwi,
powodujące dodatkowe doznania nie tylko bólowe.
Od wielu miesięcy
utrzymywał się narastający obrzęk nóg wywołany niewydolnością krążenia w
całych kończynach dolnych. Szczególnie silnie opuchnięte były nogi od kolan
w dół. W strefie tej powstały, oprócz egzemy, liczne i rozległe rany głęboko
infekcyjne. Skóra na nogach w tej strefie przyjęła kolor brunatny.
Od wielu miesięcy
utrzymywały się stałe obstrukcje ze spastycznym skurczem zwieracza odbytu.
Twardość brzucha
spowodowana gazami przyjęła postać trwałej bębnicy.
Postępujące skrzywienie
kręgosłupa (kifoza). Szczególnie silne skrzywienie nastąpiło po naświetleniu
kobaltem, w wyniku czego został uszkodzony, od dołu wewnętrznej strony, kręg
Th3. To spowodowało pogłębiającą się kifozę kręgosłupa. Przed chorobą p.
Marek miał 182 cm wzrostu, a tuż przed zabiegami klawiterapii 166 cm.
Choroba, naświetlanie
kobaltem i promieniami rentgena oraz na skutek innych zabiegów, leków,
morfiny nastąpiło rozregulowanie do stanu dewiacji i histerii całego
organizmu, a w szczególności funkcji poznawczych mózgu, brak koncentracji
uwagi, bardzo silne osłabienie pamięci, zaburzenia charakterologiczne,
wolicjonalne i bardzo silna ambiwalencja z tendencjami samobójczymi.
Wystąpiła wyraźnie głęboka
niedokrwienność mózgu i silne zaburzenia funkcji neurologicznych snu.
Zaburzenia tarczycy, układu
trawiennego, płuc i oddechu, wątroby, serca, śledziony, trzustki, nerek,
jelit, odbytu, zapalenie i bardzo wyraźne powiększenie węzłów chłonnych pod
pachą i na szyi.
Od wielu miesięcy
utrzymywał się stale stan podgorączkowy – 37,8°C. Były również częste dni z
temperaturą przekraczającą 38°C.
Wyniki wszystkich analiz
lekarskich krwi osiągnęły poziom człowieka skrajnie ciężko chorego,
bezpośrednio zagrażający życiu.
W ostatnich 3 miesiącach
wyraźnie pogorszył się wzrok – pacjent nie mógł czytać gazet ani książek.
Od kilku miesięcy wyraźnie
obniżała się temperatura ciała w kończynach górnych i dolnych z zespołem
lodowatych dłoni i stóp.
W dniu 13.07.1995 roku
przeprowadziłem szczegółową rozmowę z pacjentem, zapoznałem się z historią
choroby i różnymi wynikami badań lekarskich. W dniu 15.07. 1995 roku odbyło
się spotkanie konsultacyjne z dwoma lekarzami polskiego pochodzenia na stałe
zatrudnionymi w służbie zdrowia Szwecji. W spotkaniu udział wzięli dr Roman
Nowik i dr Tomasz Mańkowski oraz matka i brat pana Marka. Po tym spotkaniu
podjąłem się całodziennych różnych zabiegów, a w pierwszych dniach
stosowałem klawiterapię nawet 3 razy dziennie. Podczas zabiegów
klawiterapeutycznych starałem się między innymi przeprowadzić kurację
odwykową od morfiny i lekozależności. Ponadto zamiarem moim było odtrucie
całego organizmu, odreagowanie ośrodkowego układu nerwowego, odreagowanie
obwodowego układu nerwowego w strefach objętych zmianami nowotworowymi.
Wzmocniłem nerwowe potencjały własne, wzbudziłem przewodnictwo nerwowe,
wykonałem staranną regulację układu trawiennego. Po kilku dniach zabiegów
podjąłem działania klawiterapeutyczne neutralizujące zmiany nowotworowe. W
pierwszych 4 dniach stopniowo wyłączałem morfinę podawaną dożylnie i w
tabletkach. W pierwszym dniu kuracja odwykowa obejmowała wyłączenie
dozownika morfinowego na 3 godziny, w drugim dniu na 5 godzin, w trzecim
dniu na 7, w czwartym na 9 godzin, a w piątym dniu wyłączyłem morfinę na
stałe. Przy tym stosowałem zabiegi klawiterapeutyczne 3 razy na dobę w celu
odreagowania systemu nerwowego, odtrucia i ogólnej regulacji holistycznej
organizmu. Warto wiedzieć, że już po czwartym zabiegu ustąpiły wszystkie
bóle, a w następnym dniu p. Marek mógł spać w łóżku wygodnie w każdej
pozycji. W międzyczasie przyuczyłem dr. Tomasza Mańkowskiego do wykonywania
tych samych zabiegów w późniejszym terminie, gdy ja wyjadę ze Szwecji.
Zabiegi w pierwszych dniach były bardzo bolesne, albowiem wykonywano je w
pozycji siedzącej. Całkowite zniesienie bólu bez powrotów nastąpiło już po 5
zabiegach. Po 10 dniach całkowicie zniesiona została egzema i dokładnie
został odtruty organizm. Powróciła pełna ciepłota ciała, także w kończynach
górnych i dolnych. Nogi wróciły do normy fizjologicznej, albowiem zniesiona
została infekcja nóg, ustąpił całkowicie obrzęk, skóra odzyskała właściwy
kolor. Nastąpiło wyraźne wyciszenie psychiki, ogólne uspokojenie. Po 10
dniach spowodowałem zniesienie wcześniej opisanych dolegliwości oraz
neurofizjologiczne zneutralizowanie zmian nowotworowych. Kifoza u p. Marka
cofnęła się i odzyskał wzrost 180 cm. 5 razy dziennie wychodził na spacery.
Wykonane w międzyczasie, w dziewiątym dniu, analizy krwi i badania lekarskie
jednoznacznie potwierdziły bardzo wyraźny powrót do zdrowia. Wszystkie
opisane fakty miały miejsce w obecności lekarzy z Kliniki Walki z Bólem
Instytutu Karolińskiego oraz w obecności dr. Tomasza Mańkowskiego, dr.
Romana Nowika, matki i brata pacjenta. Wszystkie zabiegi wykonywałem w
mieszkaniu p. Marka. Wiarygodność powyższych danych potwierdziły swoimi
podpisami ww. osoby.
7. Pan Adam, lat 23, z
Żyrardowa zgłosił się do Centrum Klawiterapii we wrześniu 1994 roku, będąc 6
miesięcy po operacji nowotworu tarczycy. Był pod kontrolą Instytutu
Onkologii w Warszawie, gdzie z powodu przerzutów nowotworu na gardło i
tchawicę oraz szyjne węzły chłonne oczekiwał na kolejną operację. Pan Adam
miał kłopoty z oddechem, mową, przełykaniem, nabyty zespół braku odporności
i inne zaburzenia organizmu. Po 8 zabiegach klawiterapeutycznych stan
zapalny węzłów chłonnych cofnął się; cofnęły się również inne zmiany gardła
i tchawicy, zniesiony został ból. Pacjent odzyskał mowę, dobry oddech,
sprawność przełykania, zniesiony został stan podgorączkowy, odbudowana
odporność i inne parametry krwi. Ponadto pan Adam odzyskał wyraźną równowagę
psychiczną.
8. Sven J., lat 64, Szwed
zamieszkały w Sztokholmie, od 4 lat leczony był w szpitalu rejonowym
Hudvigen Sjutkhuset na nowotwór ze stanem zapalnym gruczołu prostaty, cewki
oraz pęcherza moczowego. Skóra całego jego ciała pokryta była egzemą. W
oczekiwaniu na operację przebywał w domu. Pan Sven, z uwagi na niemożność
oddawania moczu, miał zainstalowany cewnik i do uda nogi przywiązany
woreczek na mocz. W połowie maja 1995 roku po kilku zabiegach
klawiterapeutycznych poleciłem wyjąć cewnik i dalej stosowałem zabiegi aż do
10 czerwca, codziennie. Później wykonałem jeszcze kilka zabiegów. Pan Sven
zaczął normalnie, 3-4 razy dziennie oddawać mocz. Około 15 czerwca
całkowicie ustąpiła egzema i wszystko wróciło do pełnej normy. W dniu 15
września 1995 roku rozmawiałem z pacjentem telefonicznie i uzyskałem
potwierdzenie, że wszystko jest nadal w porządku i operacja okazała się
niepotrzebna.
9. Pani Maria H., lat
55, pielęgniarka ST Görans Barnklinik w Sztokholmie, chorowała od 1991 roku
na przewlekły, nieokreślony bliżej nieżyt jelit. W związku z tym nastąpiły
trwałe i głębokie zaburzenia nerwowego układu wegetatywnego, układu
trawienia, w tym i odbytu.
Pani Maria przed chorobą
ważyła 54 kg przy wzroście 167 cm. Tuż przed kuracją klawiterapeutyczną
ważyła zaledwie 40 kg. Rozpoznanie kliniczne było ogólne i lakoniczne
stwierdzono skurcze i zaparcia spastyczne oraz całkowity brak perystetyki
jelita grubego. Mimo różnych leków i kroplówek i odczuwania silnego parcia,
wypróżnienie następowało raz na 10 dni, z pomocą ręcznego masowania,
ugniatania i wypychania twardego i skawalonego kału. Chorobie tej na
przestrzeni kilku lat towarzyszył ból i narastająca temperatura ciała
37,8-38,2°C. Pani Maria w trakcie choroby utraciła 50% włosów, w ogóle nie
odczuwała potrzeby jedzenia, a z konieczności, wyłącznie i tylko w bardzo
małych ilościach, jadła niektóre potrawy lekkostrawne. W trakcie choroby
odczuwała stałe bóle podbrzusza. W międzyczasie rozwinęła się silna nerwica
reaktywno-depresyjna, brak koncentracji uwagi, bardzo osłabiony wzrok,
liczne owrzodzenia na skórze, zatrucie organizmu, osłabienie, stałe
zmęczenie, senność i apatia. Lekarze podejrzewali bliżej nieokreślony,
bardzo trudny do zdiagnozowania nowotwór. W czerwcu 1995 roku po zapoznaniu
się z historią choroby i oględzinach pacjentki rozpoznałem rozległe i trwałe
uwarunkowania neurofizjologiczne – zaniki przewodnictwa nerwowego układu
wegetatywnego, a szczególnie jelit i odbytu. Po pierwszym zabiegu i
wzbudzeniu przewodnictwa nerwowego układu trawiennego większość dolegliwości
ustąpiła. Pani Maria odzyskała apetyt i zdolność do codziennego,
samodzielnego wypróżniania się. Po 12 dniach kolejnych zabiegów wszystkie
ww. dolegliwości ustąpiły całkowicie a pacjentka przybrała na wadze 2 kg i
czuła się bardzo dobrze.
10. Pani Małgorzata, lat
32, z Warszawy, została przywieziona ze Szpitala Kolejowego do Centrum
Klawiterapii w nadzwyczaj ciężkim, krytycznym stanie zdrowia wywołanym
białaczką z włóknistością szpiku kostnego. Wyniki niektórych badań
analitycznych potwierdzały bezpośrednie zagrożenie życia: erytrocyty – 1 700
000, leukocyty – 2 100, głęboka leukopenia, hemoglobina na skrajnie niskim
poziomie. Pani Małgosia nie mogła chodzić, cerę miała bladożółtą, krew
koloru jasnopomarańczowego. Żeby można było utrzymać pacjentkę przy życiu
podczas pierwszych 3 tygodni zabiegów klawiterapii, trzeba było podać jej 2
razy krew. To pozwoliło wykonać zabiegi znoszące włóknistość szpiku kostnego
potwierdzoną badaniami trepanobiopsji w 1989 roku. W 1990 roku, od początku
stycznia do końca marca codziennie wykonywałem 3 godzinne zabiegi, ustawione
na zniesienie włóknistości szpiku kostnego jako przyczyny białaczki. Dzięki
podtrzymaniu życia transfuzją krwi, pani Małgosia zniosła trudy zabiegów i
powróciła po 3 miesiącach do pełnego zdrowia, co potwierdzają lekarskie
badania kontrolne.
11. Pani Celina, lat 71,
chorowała na nowotwór złośliwy zwieracza odbytu, zakwalifikowany do
operacji. Gdy przybyła do Centrum Klawiterapii, wielkość guza krwawiącego
równa była dużej śliwce, poza tym pacjentka miała liczne, duże hemoroidy. Po
2 tygodniach zabiegów bóle i krwawienia całkowicie ustąpiły. Guz zmniejszył
się do wielkości orzecha laskowego, hemoroidy wciągnęły się do wielkości
śladowej. Całkowicie cofnął się stan zapalny odbytu, a wszystkie wskaźniki
badań lekarskich osiągnęły normy właściwe dla człowieka zdrowego. Chirurg,
który prowadził pacjentkę, stwierdził po kuracji klawiterapeutycznej, że jej
przypadek utracił znamiona nowotworu złośliwego i nie kwalifikuje się do
operacji. Ustąpiły również całkowicie upławy. Pani Celina miała ponadto
trwałe, bardzo poważne wady wzroku – nie mogła czytać i pisać bez szkieł.
Teraz może czytać i pisać bez okularów.
12. Ferdynand, l. 68 Mimo
konsekwentnego przestrzegania profilaktyki zdrowotnej, zimą na przełomie lat
1999/2000 poczuł się wyraźnie źle: słabość, pocenie się, bóle wędrujące,
mięśniobóle, ograniczenia ruchów, stany podgorączkowe itp. Wykonał
podstawowe badania profilaktyczne, z których nic nie wynikało. Znajoma
lekarka proponowała leczenie grypy, tak sugerowały objawy. Ferdynand jednak
intuicyjnie zdecydował się na wykonanie badań TPS – marker wznowy
nowotworowej i w dniu 10.02.00 r. oddał krew na to badanie. Wynik badania
wykonanego dwukrotnie był szokujący. Norma wynosi do 83 IU/L, a w jego krwi
wykazało aż 138. Z uwagi na niemożność ustalenia objętego chorobą miejsca,
znajomy profesor medycyny z Centrum Onkologii zasugerował chemioterapię.
Oczywiście odmówił i zastosował dietę z przewagą warzyw, klawiterapię,
kurację cebulową z chrzanem oraz syropy żurawinowy i z pigwy (witamina C).
Ponadto wykonywał stymulację odreagowania napięć wokół znamienia, co
przynosiło znaczne rozluźnienie. Stymulował dwa razy dziennie punkty układu
chłonnego. Po siedmiu miesiącach ponownie oddał krew na badania markeru TPS.
Wynik z dnia 03.11.00 r. okazał się bardzo korzystny – wyniósł 43 i do dnia
dzisiejszego stosuję profilaktycznie dwa razy w roku stymulację układu
chłonnego i odpornościowego. Do dnia 14.11.03 r., poza ograniczeniami
ruchowymi i lekkimi bólami mięśni szkieletowych, było dobrze. W dniu
14.11.03 r., po odreagowaniu, usunął znamię o wielkości 0,7 cm na pośladku,
które miał od niepamiętnych czasów. Po tym zabiegu chirurgicznym ustąpiły
bóle kręgosłupa, mięśni szkieletowych. Odzyskał ogólne rozluźnienie i
poprawił się zakres ruchów w lewej kończynie dolnej.
UWAGA!
To tylko niektóre przypadki
wybrane przeze mnie i opisane ze względu na różnorodność tematyczną chorób.
MORFINIZM i jego znoszenie
klawiterapią w świetle ww. procesów fizjologicznych jest czynnością prostą i
stosunkowo łatwą do przyswojenia przez osobę kompetentną medycznie, która
opanuje moją metodę likwidacji uzależnień. W sprawnym i skutecznym procesie
kuracji odwykowej trzeba starannie wykonać pełne odreagowanie nerwowe,
odtrucie oraz punkty (algorytmy z siecią czynności) znoszące uzależnienia.
Znoszenie morfinizmu w chorobach nowotworowych wymaga dodatkowego
oddziaływania na psychikę, regulację układu trawiennego oraz punkty
odbudowujące krew i znoszące nabyty zespół braku odporności w taki sam
sposób, jak w sclerosis multiplex.
powrót do początku
Kuracja klawiterapeutyczna w onkologii
Jeśli jesteś zainteresowany jednostką
chorobową i algorytmem,
kliknij tutaj.
Przy nowotworach złośliwych
nieoperacyjnych trzeba przez 4-5 dni, poza szczegółowym odreagowaniem całej
powierzchni skóry i punktów, jak przy stwardnieniu rozsianym, trzeba
odbudowywać krew pacjenta. Następnie szczególnie starannie nakłuwać
codziennie na powierzchni skóry strefę lub strefy ...

Plik zapisany jest w programie
Acrobat
Rider (*.pdf), aby móc odnaleźć odpowiednie punkty do ww. jednostek
chorobowych, musisz mieć zainstalowany ww. program.
powrót do początku
Klawiterapia w AIDS
W lutym 1993 roku
kierownik Kliniki AIDS w Warszawie zaproponował mi sprawdzenie skuteczności
metody klawiterapii w zwalczaniu AIDS. Propozycja wynikała, między innymi, z
wiedzy o mojej metodzie, którą znosi się zespół nabytego braku odporności u
chorych na sclerosis multiplex, metodzie neurofizjologicznej polegającej na
stymulacji klawikami receptorów i punktów biologicznie czynnych, także
akupunkturowych, znajdujących się w skórze powłoki ogólnej człowieka.
Poprzez procesy dermovisceralne można precyzyjnie sterować samozdrowieniem (samonaprawą)
homeostazy narządów wewnętrznych i fizjologią organizmu, także w
podwyższaniu odporności w wymiarze wszystkich parametrów krwi, w tym
limfocytów ogólnych, limfocytów T4, T8. Gdy w kilka dni odbudujemy krew,
można sprawnie i skutecznie znosić, leczyć, różne jednostki chorobowe, także
oporne lekowo. Tymi problemami jestem stale zainteresowany. Od wielu lat
realizuję badania naukowe, które w warunkach klinicznych dają bardzo dobre
wyniki w rokowaniach zdrowotnych u pacjentów z chorobami infekcyjnymi.
Jak wiemy, gruczoł grasicy,
odpowiedzialny za produkcję limfocytów w procesie rozwojowym, zanika w
okresie dojrzewania młodego człowieka. Wiemy również, że „produkcja”
limfocytów w organizmie jest kontynuowana przez inne narządy, gruczoły
dokrewne i struktury morfologiczne organizmu człowieka dorosłego. Mam
również opracowane algorytmy i sieci czynności klawiterapeutycznej
pobudzania – stymulacji – tych procesów w trwałym aktywizowaniu i sprawnej
odbudowie odporności organizmu tam, gdzie nastąpił zespół nabytego braku
odporności. Istnieje precyzyjna możliwość sterowania limfocytami i
przeciwciałami lokalnie i ogólnoustrojowo.
W lutym oznajmiłem
kierownikowi Kliniki AIDS, dr. Mianowi i pani prof. Babiuchowej, że poważnie
zastanowię się nad propozycją. Wcześniej chcę się zapoznać z literaturą
problemu. Na początku kwietnia 1993 roku zgłosiłem się do Kliniki gotowy do
podjęcia eksperymentu. Zostały ustalone warunki kliniczne. Wytypowano mi
pacjenta – M.A., lat 25. Podstawowym warunkiem było wykonanie wszystkich
koniecznych badań lekarskich oraz wyłączenie wszystkich leków z ordynatury
klinicznej z chwilą rozpoczęcia eksperymentu. Jak wiemy, na AIDS nie ma
skutecznych leków.
Dane chorobowe M.A., lat
25, pacjenta Kliniki AIDS w Warszawie na dzień 15.04.1993 r.
1. Od 1986 r. zażywał
narkotyki, pił alkohol i palił papierosy – nawet podczas pobytu w Klinice.
2. Jest nosicielem wirusa
HIV – ustalono to w 1989 r., zespół ARC stwierdzono w 1992 r.
3. Choroba wątroby:
pierwsze wirusowe zapalenie wątroby typu B stwierdzono w 1989 r. Od 1991 r.
choruje na WZW „C”. Marskość wątroby i siedmiokrotnie podwyższone
transaminazy, niebezpiecznie niskie wartości krwi w rozmazie dla zdrowia
człowieka.
4. Bóle nerek i pęcherza,
trudności w oddawaniu moczu, zapalenie cewki moczowej, bardzo częste
oddawanie moczu w małych ilościach.
5. Bóle i kłucie śledziony
(USG: śledziona 14 cm).
6. Bardzo dokuczliwe
biegunki (od 4 do kilkunastu wypróżnień na dobę) przez okres kilku
pierwszych miesięcy tego roku. Mimo leków waga utrzymywała się na poziomie
50 kg przy wzroście 175 cm.
7. Grzybica jamy ustnej od
1989 r.
8. Liczne przewlekłe
opryszczki i zmiany zapalne skóry twarzy.
9. Przewlekły, bardzo
intensywny, gruby łupież oraz wypadanie włosów.
10. Liczne, przewlekłe
ropne wypryski skórne na powierzchni ciała, a szczególnie na plecach,
pośladkach, piersiach, szyi i twarzy.
11. Bardzo silne pocenie
się na całej powierzchni skóry. Pot spływał kropelkami.
12. Zespół lodowatych
kończyn górnych i dolnych oraz pleców, lędźwi i pośladków.
13. Przewlekłe zapalenie i
bardzo powiększone węzły chłonne (jeden nawet zoperowany).
14. Trombocytopenia (30
tys. płytek w mm3) – częste krwotoki z nosa.
15. Stałe bóle gardła i
duże trudności w przełykaniu.
16. Bardzo częste bóle
głowy – patologiczny zapis EEG w 1990 r.
17. Przewlekłe zapalenie
ucha środkowego spowodowane gronkowcem złocistym.
18. Zapalenie zatok,
niedrożność nosa – bardzo częste katary.
19. Ciągle utrzymująca się
podwyższona temperatura ciała – 37, 5 (często przekraczała 380C).
20. Utrzymujące się bardzo
niskie ciśnienie obwodowe i rozkurczowe – 90/60.
21. Dolegliwości
psychiczne: bezsenność, depresja, agresja, lęki, natręctwa myślowe, bardzo
silne ambiwalencje uczuciowo-emocjonalne, złość, i bezradność.
16 kwietnia 1993 r.
rozpoczęto eksperyment klawiterapii z całkowitym wyłączeniem wszystkich
leków. Z uwagi na bardzo trudne warunki lokalowe w Klinice AIDS przy ul.
Wolskiej w Warszawie, zabiegi klawiterapii wykonywałem na sali chorych na
AIDS. Badania i zabiegi klawiterapii wykonywałem charytatywnie, bez
wynagrodzenia.
W pierwszych dniach, do 2
tygodni, zabiegi trwały 4-5 godzin dziennie i były bardzo bolesne. Mimo
niebywale silnej patogenezy, powodowanej bardzo ciężkimi stanami chorych na
AIDS (przypadki gruźlicy) oraz niezwykle trudnych warunków lokalowych, w
pierwszych 5 tygodniach ustąpiły wszystkie ww. jednostki chorobowe, co
potwierdza historia choroby i analizy badań lekarskich. Wyraźnie poprawił
się między innymi poziom limfocytów ogólnych oraz inne wyniki badań
analitycznych dotyczące krwi w morfologii ogólnej i rozmazie, limfocytów T4
i T8, wątroby i innych. Niektóre badania krwi były wykonywane początkowo 2
razy w tygodniu. Po 5 tygodniach, kiedy stan zdrowia M.A. powrócił do pełnej
sprawności fizjologicznej, analizy wykonywano 1 raz w tygodniu i rzadziej.
Obszerny materiał badawczy analiz krwi znajduje się w Archiwum Kliniki AIDS
przy ul. Wolskiej w Warszawie i w Centrum Klawiterapii.
Z uwagi na silną patogenezę
chorobową pacjentów i łączenie różnych, bardzo ciężkich stanów AIDS (6 osób
na jednej sali), pacjentom nie wolno praktycznie wychodzić i przebywać na
korytarzu. Brakuje świetlicy i bazy psychoterapii, nie ma mowy o wychodzeniu
poza budynek X pawilonu, na świeże powietrze, w związku z tym brak wszelkiej
rekreacji.
Powyższe warunki oraz
bardzo dobre rokowania zdrowotne pacjenta prowadzonego tylko klawiterapią
spowodowały, że zwróciłem się do kierownika Kliniki AIDS z prośbą o
przeniesienie M.A. do Ośrodka Readaptacji Ministerstwa Zdrowia i Opieki
Społecznej im. św. Jana Jerozolimskiego w Piastowie. Prośba moja została
przyjęta i kierownik Kliniki, w porozumieniu z dyrektorem, ks. Arkadiuszem
Nowakiem, w dniu 17.05.1993 roku, umieścili M.A. w Piastowie, gdzie dalej
realizowałem zabiegi klawiterapii. Warunki kliniczne i psychoterapeutyczne w
Ośrodku w Piastowie są bardzo dobre.
RAPORTY PISANE PRZEZ
PACJENTA M.A., lat 25:
3 maja 1993 r.
Wpływ klawiterapii na mnie.
Metodą gwoździową leczony
jestem trzeci tydzień. W jej trakcie nie przyjmuję żadnych medykamentów.
Leki odstawione, to: interferon-900; essentiale forte 3 x 1; relanium 0, 005
– 19 tabletek na dobę; lamalina do 3 tabletek na dobę.
Mój stan zdrowia przed
nakłuwaniem: jestem nosicielem HIV od 1989 r., przebyłem WZW typu BC delta,
obecnie mam WZW C. Do szpitala przybyłem z powodu zapalenia ucha środkowego,
zaatakowanego przez gronkowca złocistego, biegunek, potów nocnych, utraty
wagi ciała, osłabienia, grzybicy jamy ustnej, opryszczki.
Po 16 zabiegach p. Doktora
mogę stwierdzić: ustanie biegunek, pocenia się, po zapaleniu ucha nie ma
śladu, poprawiła się krzepliwość krwi, przybrałem na wadze ponad 10 kg,
znikła opryszczka i zmniejszeniu uległy węzły chłonne.
Ta terapia pozwoliła mi
także skończyć z nałogiem palenia, lekomanii, narkomanii (pobierałem
dożylnie „kompot”.) Niemalże równocześnie odstawiłem wszystkie te używki,
ten okres abstynencji trwa już 20 dni i mimo przeróżnych sytuacji
zagrożeniowych nie odczuwam silnych bólów głodowych.
M.A.
W-wa, 16.05.1993 r.
Jestem 25-letnim
narkomanem. Obecność wirusa HIV stwierdzono w moim organizmie w 1989 roku.
Równocześnie uległem zakażeniu z typu B i delta. W 1991 roku zaraziłem się
wirusem C, który spowodował przewlekłe, postępujące zapalenie wątroby
trwające do dziś. Stan ten wykazała biopsja wątroby w 1991 roku.
Dimplhladenopatię stwierdzono w tym samym roku, a ARC rok później. Od
początku zakażenia stan zdrowia pogarszał się. Częste biegunki, pocenia
nocne, podwyższona stale temperatura ciała do 37, 5°C (stałe), bóle głowy,
stawów, bardzo widoczne powiększenia węzłów chłonnych.
Przed zakażeniem się
wirusem HIV stwierdzono u mnie dużą zawartość białka i szczawianów wapnia w
moczu, a także silnie powiększone węzły chłonne – od 1985 roku. Wiązało się
to z przyjmowaniem dożylnie dużej ilości narkotyków. W 1990 roku stwierdzono
patologiczny zapis EEG i uszkodzenie obwodowego układu nerwowego. W trakcie
głodu kontaktowałem się z kliniką na Wolskiej, leczony byłem AZT (w 1990 r.
– dwa miesiące) i interferonem od 1991 r.
W kwietniu 1993 r. byłem
przyjęty do Szpitala Zakaźnego w Warszawie ze stwierdzonym zapaleniem ucha
środkowego, spowodowanym gronkowcem złocistym, biegunkami i ogólnym
wycieńczeniem organizmu.
Przy wzroście 175 cm
ważyłem 50 kg. W trakcie hospitalizacji leczony byłem lekami: Interferon – 6
tabl. a 150 g, Essentiale 3 x 1, Doxycylina 3 x 1; na zniesienie objawów
abstynencji przyjmowałem 95 mg Relanium (19 tabletek a 5 mg; Reasec 6 x 2
tabletki.
16 kwietnia zaproponowano
mi kurację metodą klawiterapii dr. Barbasiewicza. Równocześnie odstawiłem
wszystkie medykamenty. Już po kilku dniach czułem się zdecydowanie lepiej.
Znikły dolegliwości ucha, biegunki, pocenie, dosłownie rozpiera mnie energia
– podejrzewano mnie o przyjmowanie amfetaminy. Przybyłem na wadze około 15
kg.
Zerwałem ze wszystkimi
nałogami, także papierosami, bez fizycznych dolegliwości abstynencji.
Równocześnie poprawiły się bardzo znacznie wyniki badań lekarskich (do
wglądu u dr. Barbasiewicza).
M.A.
W-wa, 1.07.1993 r.
Mam 25 lat, od 8 lat jestem
narkomanem. Ostatnio, tzn. do kwietnia, moja dzienna dawka narkotyków to
około 4 cm3 kompotu + diphergan amp + amp. morfiny. HIV zaraziłem się w 1989
r., wynik badań otrzymałem we wrześniu tego roku. Równocześnie wszczepiłem
sobie WZW typu B.
W 1990 r. stwierdzono
trombocytopenię, co leczono AZT. Po dwumiesięcznej kuracji lek odstawiono.
Wykryto u mnie także HbA i w 1991 roku HbC.
Biopsja wątroby
potwierdziła przewlekłe, postępujące zapalenie wątroby, co leczono od 1991
roku Interferonem alfa. W 1992 roku stwierdzono toksoplazmozę – brałem
Rovamycynę w ilości 3 x 300 000 j. W kwietniu 1993 roku przyjechałem do
szpitala na Wolskiej z zapaleniem ucha środkowego wywołanym gronkowcem,
bardzo częstymi biegunkami, nawet do kilkunastu wypróżnień dziennie.
Ważyłem 50 kg przy wzroście
175 cm, pocenie nocne, opryszczka i inne objawy chorobowe. Dokuczały mi
także bóle wątroby, nerek, głowy. Z dolegliwości psychicznych: bezsenność,
depresje, duża agresja.
15 kwietnia dostałem się
pod opiekę dr Barbasiewicza, który leczy mnie metodą klawiterapii.
Jednym z warunków leczenia
tą metodą jest odstawienie wszelkich toksyn, jak: leki uspakojające,
alkohol, narkotyki, papierosy, co też uczyniłem. W szpitalu na Wolskiej
otrzymywałem 19 tabletek Relanium na dobę, 3 Lamoliny, 3 kaps. Doxcyliny, 6
tabletek Interferonu i kroplówki.
Ze wszystkich leków
zrezygnowałem, poddając się klawiterapii, w porozumieniu z lekarzami
kliniki. Po 7 tygodniach stan fizyczny jest zdecydowanie lepszy. Po
zapaleniu ucha, opryszczce, biegunkach, poceniu nie ma śladu. Wszystkie
zmiany chorobowe, łącznie z węzłami chłonnymi, które zmniejszyły się,
cofnęły się.
Przez ten okres nie palę,
nie używam narkotyków i nie odczuwam dolegliwości z tego tytułu. Ważę 65 kg,
kondycję mam znakomitą, apetyt doskonały, oddawanie moczu i kału w normie
zdrowego człowieka.
Doskonałe samopoczucie
psychiczne wiążę też z leczeniem tą metodą. Mam nadzieję, że po zakończeniu
kuracji i przeszkoleniu mnie będę mógł współpracować z dr. Barbasiewiczem.
M.A. – pacjent żyje do dnia
dzisiejszego i cieszy się dobrym zdrowiem.
Od Autora
Zalecenia dla osób
prowadzących doświadczenia w zastosowaniu klawiterapii
Lekarz, psycholog
kliniczny, psychofizjolog, rehabilitant, fizjoterapeuta, pedagog pedagogiki
specjalnej powinni dokładnie przeczytać to opracowanie, a krytycznej,
konstruktywnej oceny treści, w konfrontacji z własną wiedzą, doświadczeniem
i sumieniem, dokonać po eksperymencie monitorowanym w warunkach klinicznych.
Wierzę, że połączenie mojej
metody z Waszą wiedzą i doświadczeniami może przyczynić się do sprawnego
(skutecznego, ekonomicznego, korzystnego – udanego) rozwiązania wielu
problemów zdrowotnych cierpiącego lub niepełnosprawnego człowieka.
Niniejszą książkę otrzymują
Akademie Medyczne, Stowarzyszenia Lekarzy, Psychologów, Rehabilitantów,
Pedagogów pedagogiki specjalnej, minister Zdrowia i Opieki Społecznej, PAN,
a także wiodące instytuty medyczne w kraju i na śwecie, NASA, ONZ, WHO.
Wszelkie uwagi, spostrzeżenia, wątpliwości, propozycje proszę kierować na
moją pocztę internetową centrum@klawiterapia.com. Podobnie nowe informacje,
uzupełnienia, odpowiedzi na uwagi przysyłane przez czytelników będą
publikowane na stronie internetowej www.klawiterapia.com
W Centrum Szkolenia Klawiterapii realizowane są kursy dla zawodowych
terapeutów (lekarze, psycholodzy, rehabilitanci, pedagodzy pedagogiki
specjalnej, pielęgniarki dyplomowane po Wydziale Pielęgniarskim AM,
fizjoterapeuci).
Organizowane są także kursy
klawiterapii dla pielęgniarek zawodowych i bioenergoterapeutów znających
anatomię i fizjologię, szczególnie układu nerwowego.
Dr Ferdynand Barbasiewicz
chętnie uczestniczy w spotkaniach autorskich i szkoleniowych.
UWAGA! Na stronie
internetowej www.klawiterapia.com sukcesywnie zamieszczamy nazwiska i imiona
zawodowych terapeutów (lekarz, psycholog kliniczny, rehabilitant, pedagog
pedagogiki specjalnej, logopeda, pielęgniarka po Wydziale Pielęgniarskim
Akademii Medycznej, fizjoterapeuta), którzy ukończyli kurs klawiterapii i
posiadają certyfikat kwalifikacyjny, mają prawo prowadzić usługi w zakresie
klawiterapii.
Centrum Klawiterapii
oczekuje poważnych propozycji na temat zorganizowania kursów klawiterapii
przy istniejących Wyższych Szkołach, także medycznych, Akademii Wychowania
Fizycznego, Wyższe Seminaria Duchowne z intencją szkolenia misjonarzy lub
samodzielnej Wyższej Szkoły Klawiterapii.
Szanowny Czytelniku, mam
świadomość niedostatków i różnych mankamentów, celowych powtórzeń treści w
tym trudnym i obszernym opracowaniu. Myślę, że cele i korzyści
profilaktyczne tej pracy i zakres możliwości, jakie będą służyły Tobie na co
dzień w stanach zagrożenia zdrowotnego, będą bliższe niż niekonstruktywna
krytyka. Jest to pierwsze tego rodzaju i w takim zakresie opracowanie
refleksoterapii w skali światowej, więc wszelkie konstruktywne uwagi będą
mile widziane – centrum@klawiterapia.com – a odpowiedzi publikowane na
stronie internetowej i na pewno uwzględnione w następnym wydaniu, za
co z góry dziękuję.
Życzę cierpliwości i
staranności działań w zapobieganiu opisanym zaburzeniom zdrowotnym w
samoregulacji, samoregeneracji w samonaprawie Twojego organizmu i innych
ludzi oczekujących pomocy.
Życzę dużo dobrego zdrowia
i pozdrawiam – twórca klawiterapii,
Ferdynand Barbasiewicz
powrót do początku
klawiterapia.com
książka i atlas klawiterapii
szkolenia
ocena i wnioski
wiadomości
formularz informacja
ankieta
kontakt