Zapobieganie skutkom efektu cieplarnianego


Proponuję opracować rejony pustynne, półpustynne i stepowe, w oparciu o mapy geodezyjno – wysokościowe, wyznaczyć np. 3000 miejsc przeznaczonych na retencję na terenie pustyni Sahara, która ma powierzchnie 7 mln km2, około 80% pow. stanowią równiny i skierować całą słodką wodę z całego ujścia rzek Kongo, Niger i z innych mniejszych rzek, gdzie występują sezonowe zagrożenia powodziowe, wieloma scalonymi wodociągami w pojedynczych dużych rurach z PCV, ułożonymi powierzchniowo w piasku, w przystosowane zbiorniki retencyjne. W rejonach zagrożonych powodzią i przy ujściu niezasolonej wody rzek Konga, Nigru i wielu innych mniejszych rzek Afryki trzeba zainstalować na ściśle określonej głębokości systemy pomp zanurzeniowych (GIGA) bardzo dużej wydajności i skierować jej nadmiar w wyznaczone (z lekką adaptacją robót ziemnych) w zbiorniki naturalnej retencji różnej wielkości, opracowane w oparciu o mapy geodezyjno-wysokościowe. Warto wiedzieć, że tylko ujście rzeki Kongo daje ok. 40.000 m3 wody na sekundę. Wykorzystując wysoką temperaturę w rejonach pustynnych, półpustynnych, sawanny i stepowych, woda zmagazynowana w proponowanej retencji podniosła by poziom wód gruntowych i wilgotność powietrza do poziomu 90%. Po kilku latach przy wysokiej temperaturze powietrza uzyskali byśmy tropikalną florę i faunę. Podobnie należy nasycić wodą z rzek inne rejony pustynne i półpustynne a szczególnie Półwysep Arabski, Australię, gdzie niezasolonej wody rzek południowo wschodniej Azji można by w całości skierować zanurzeniowymi wodociągami na głębokości 50 m pod poziomem powierzchni morza i O. Indyjskiego. Australia stała by się kontynentem w całości z tropikalną przyrodą. Woda z tych rzek jest 7 krotnie mniej zasolona niż woda Oceanu Indyjskiego i tym samym jest znacznie lżejsza, co pozwoliło by tak wyliczyć ciężar wodociągu, by jego zanurzenie było stałe na poziomie 50 m pod powierzchnią morza (oceanu), gdzie jest całkowita cisza nawet podczas silnych sztormów. Proponuję zagospodarować wszystką wodę z sezonowych, wysokich stanów rzek i ujścia rzek do morza lub oceanu i skierować w proponowane tereny celem ich nawodnienia i ożywienia flory i fauny, roślinności, zwierząt i lasów tropikalnych, a także dla nawadniania terenów rolniczych.

Podwyższający się sukcesywnie poziom wód w oceanach i morzach z powodu topnienia lodowców, na zasadzie naczyń połączonych, byłby samoczynnie magazynowany w miejscu pobieranej słodkiej wody z ujścia rzek, którą kierujemy w w/w suche rejony do ożywionej przyrody flory i fauny, gdzie nawet małpa bujająca się na własnym ogonie na gałęzi magazynowała by w swoim organizmie kilka litrów wody. Wysoka wilgotność powietrza wywołana odparowaniem wody też by była swoistym stałym magazynem. Bardzo dużą energię elektryczną i niezwykle tanią, potrzebną do pompowania wody, nawadniania uprawnych terenów pustynnych i dla celów komunalnych, można pozyskać z pływających na płaskich pontonach i zakotwiczonych w nurcie rzek, i 300-500 m od brzegu morskiego zakotwiczonych w dnie morza i oceanu, prostych i niezawodnych siłowni świdrowo - lemieszowych. Zbiorniki retencyjne dały by ryby, osad (muł) jako żyzny nawóz i wodę dla rolnictwa w w/w suchych rejonach świata.

Warto wiedzieć, że gdyby stopniały lodowce w Himalajach i na biegunach to poziom wód morzach i oceanach podniósł by się w granicach 70-90 metrów nad obecny poziom. Na przewidywanym zatopieniem obszarach świata żyje ok. połowy ludności świata tj. ok. 3.000.000.000 ludzi. Koszty tych inwestycji były by stosunkowo niewielkie a zyski olbrzymie i bezcenne. Przyroda w żaden sposób nie ucierpiała by. No, może nieliczne gatunki ryb żyjące w ujściach rzek do morza. Na pewno przez jakiś czas woda w rejonach biegunów była by nieco mniej zasolona. Uzyskali byśmy w północnej Afryce, Europie, na bliskim i środkowym wschodzie, Australii, Ameryce i w innych rejonach, gdzie są niedobory niezasolonej wody, bardziej wilgotny klimat. Całkowita likwidacja spalania na świecie i odbudowana w przyrodzie flora i fauna poprawiła by czystość wody i jakość powietrza na świecie. Więcej było by słodkiej wody także dla człowieka. Proponowane zapobieganie efektowi cieplarnianemu zaspokoi potrzebę wody w przyrodzie, zniesie głód i wiele różnych chorób ludzi i w ogóle w przyrodzie na Ziemi.

Dodatkowe informacje