Opinia prof. dr hab. n. med. Jerzego Woy-Wojciechowskiego,
prezesa Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Lekarskiego
dot. Usprawnienia klawiterapią jakości krwi w jego organizmie.

 

W styczniu 1998 roku w 1 numerze miesięcznika „Tajemnice Umysłu”, ukazała się rozmowa red. Jacka Żemantowskiego z prof. dr hab. n. med. Jerzym Woy-Wojciechowskim, prezesem Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Lekarskiego pt. „RECEPTA NA PIĘCIOLINII”. Oto fragment wypowiedzi Profesora dotyczący klawiterapii: „... z uwagą śledzę powrót do pewnych form medycyny naturalnej, nowe kierunki poszukiwań wzbogacania dotychczasowych osiągnięć sztuki medycznej przez nowe techniki, działania psychologiczne itp. Materia jest delikatna i każdy ruch wiąże się z ogromną odpowiedzialnością. Zainteresowanie nie zawsze musi więc oznaczać akceptację. Aby jednak coś potępić, warto najpierw z tym się zapoznać. Przyznam się do momentu swojej fizycznej słabości. Moje siły w pewnym okresie życia jakby zaczęły się wyczerpywać, zapadłem na anemię. Rokowania nie były najlepsze. Ktoś z przyjaciół podał mi adres człowieka, który stosuje w leczeniu tzw. klawiterapię, naciska określone miejsca na ciele specjalnie wykonanymi ze stali tępymi sztyftami. Jak się okazało ów „uzdrowiciel”, pan Ferdynand Barbasiewicz, jest z wykształcenia doktorem ... psychologii, a jego zabiegi stanowią formę akupresury. Skutek moich kilku wizyt okazał się rewelacyjny. Dzisiaj swoją krew mogę oddać jako honorowy krwiodawca na użytek innym”.

Dodatkowe informacje